I czerwone szpilki

I czerwone szpilki

środa, 17 maja 2017

Puzzle dwustronne literki i wyrazy - ślimak


PUZZLE EDUKACYJNE 

Wspaniała zabawa dla całej rodziny!
26 dużych puzzli edukacyjnych 
Wymiar: 46,6 x 34,8


Strzał w 10
Najlepsze, najfajniejsze, najładniejsze i najbardziej zachęcające puzzle jakie do tej pory widziałam.
W bardzo dobrej cenie, gdyż tylko 19,99 zł za wspaniałą zabawę i naukę. Szczerze polecam, nie zawiedziecie się.

Puzzle zamieszkują zgrabne, małe i kolorowe pudełeczko, które możemy zabrać ze sobą wszędzie gdzie tylko chcemy, w czym ułatwia nam to specjalna rączka, która wpadła w oko mojej córce. Rączka z ekologicznego tworzywa sprawdza się doskonale przy przenoszeniu puzzli z miejsca w miejsce, a są one ostatnio nierozłączne z nami. Układamy je kilka razy dziennie, nie nudzą mojego dziecka, zawsze z chęcią po nie sięga, wręcz dopomina się ślimaka :) Tak, właśnie ślimak jest bohaterem dzisiejszej recenzji.




Puzzle są kolorowe i wykonane z grubej lakierowanej tektury, co gwarantuje nam ich trwałość, a duże rozmiary sprawiają, że moje dziecko łatwo je mieści w dłoni, dodatkowo trudniej zgubić poszczególne elementy. Puzzle literki i wyrazy to gwarancja wspaniałej zabawy połączonej z nauką. Składając puzzle moje dziecko ćwiczy wyobraźnię, spostrzegawczość oraz cierpliwość. Rozwija zdolności motoryczne i uczy się literek, alfabetu, poznając przy tym nowe wyrazy. Każdy puzzel ma napisaną literkę, a na odwrocie wyraz zaczynający się na tą właśnie literkę. Mamy fajną zabawę bawiąc się tymi puzzlami, jest to dla nas strzał w dziesiątkę! Bardzo je polubiłam z córką i już rozglądamy się za kolejnym zwierzątkiem do układania, gdyż w serii  znajdziecie jeszcze słonia i motyla, które z kolei uczą dziecko literek i cyferek. Puzzle Alicja układa z mamą, z tatą oraz z kuzynkami, wszędzie gdzie się da, nawet na trampolinie :)



Puzzle jak widzicie na załączonych zdjęciach można wykorzystać w różny sposób, my lubimy urozmaicać sobie zabawę i wymyślać inne zastosowania puzzli czy też zabawek. Zabawa na naszym kolorowym dywanie zrobiła furrorę i teraz każde spotkanie z tymi puzzlami zaczynamy rozkładaniem ich na przyporządkowanych sobie kolorach, Alicja świetnie sobie radzi, w zasadzie to ona wymyśliła tą zabawę.





 Następnie córka zbiera puzzle i razem układamy ślimaka. Jak już jest ułożony to czytamy sobie literki, utrwalając literki i nowo poznane wyrazy. Co wspaniale obrazuje poniższy film :)


Jestem bardzo dumna z mojej córeczki, dzięki tym puzzlom poznała nowe literki oraz kolory, które utrwaliłyśmy podczas zabawy na dywanie. Ślimak zachwyca nas każdego dnia, umilając nam pochmurne dni. 26 dwustronnych elementów układanki uatrakcyjniają nam naukę, ułatwiają zapamiętywanie literek alfabetu i wyrazów. Puzzle Ślimak to strzał w 10!




Brulion zabaw podwórkowych dla każdego


Ilustracja i opracowanie: Ewelina Protasewicz
Oprawa: Miękka
Format:
Rok wydania: 2017
Cena okładkowa: 14,99 zł


Zeszyt łączący pokolenia.
Brulion zabaw podwórkowych to zeszyt kultowych gier i zabaw dla każdego, małego i dużego.  Dzieci znajdą w nich wiele pomysłów i inspiracji na zabawy w domu, na świeżym powietrzu czy też podczas wakacyjnych podróży. Dorośli natomiast znajdą sentymentalne i ponadczasowe wspomnienia z czasów dzieciństwa, gdzie kreatywność brała górę nad elektroniką.


W brulionach znajdują się zasady oraz szablony potrzebne do wielu gier i zabaw. Wszystko wytłumaczone krok po kroku, prostym językiem, który powinien być zrozumiały dla każdego. Wszystko opatrzone rysunkami, które informują nas na czym dokładnie polega dana gra. Każdą stronę można z łatwością wyrwać, co ułatwiają dziurkowane przeszycia. Mi jednak szkoda zawsze wyrywać kartek z książek, wolę jak zostają zapisane w książce. Zresztą, aż żal wyrywać tak cenne kartki, przypominające młodość. Czy nasze dzieci też polubią tą książkę? Moja córka ma dopiero 2,5 roku, nie rozumie sensu tego brulionu w 100%, jestem jednak pewna, że jak podrośnie z zaciekawieniem nie raz zajrzy do niego i zapyta, czy jej rodzice znają te gry.





Brulion zabaw podwórkowych to książka, która potrafi wyciągnąć z domu i zachęcić dzieci do spędzania czasu na świeżym powietrzu. Pokazuje, jak kiedyś spędzano wolny czas, czyli grupowo i z pomysłem. Fajnie jest pokazać dzieciom nasze zabawy z dzieciństwa i nauczyć ich rzeczy, które powoli jednak skutecznie pozostały zapomniane. Brulion zabaw podwórkowych pokazuje, że można ciekawie i przede wszystkim aktywnie spędzać czas, zastępując przy tym komputery, tablety i telefony. To alternatywa na epidemię elektroniki, jaka ogarnęła dzieci, zamykając je w domu. Kontakt z rówieśnikami jest bardzo ważny w rozwoju dzieci, a ta książka idealnie  spełnia to zadanie. 

Gra w kapsle, w gumę, słynna gra w łapki, składanie piekła nieba czy też prosta i zwykła gra z czołgi przeżywają teraz drugą młodość, a to dzięki brulionie zabaw podwórkowych, którego warto mieć, choćby dla samego sentymentu i pamiątki, która wywołuje wzruszające wspomnienia. Książka dodatkowo kusi niską ceną, w porównaniu z innymi książkami w tej tematyce, które zaczęły być publikowane w ostatnim czasie. Moda na starocie, ponadczasowe i nieśmiertelne.



sobota, 13 maja 2017

Malowanki wodą - cała seria


Ilustracje: Monika Klatka
Strony: 16
Oprawa: Miękka
Format: 19 x 24
Rok wydania: 2017
Cena okładkowa: 7,99 zł

Seria: Malowanki wodą
- Zabawki
- Zwierzęta na wsi
- Dzikie zwierzęta
- owoce i warzywa


To taka magiczna zabawa!

Przygotuj pędzelek i naczynie z wodą. Porządnie zwilżonym pędzlem zacznij zamalowywać ilustracje, a zobaczysz - kolory pokażą się same. 
Nie zapomnij dobrze wypłukać pędzelka za każdym razem, gdy kończysz zamalowywać poszczególne elementy obrazka. Kiedy już wyschnie, przewróć kartkę i maluj dalej.




Tyyyle zabawy, a jaka radość! Malowanie bez farb, to dopiero był szok dla mojej córki :)
Do tematy podeszła ostrożnie, oczekując, aż jej podam farby, ale gdy jej pokazałam, że tutaj farby są zupełnie zbędne, zaczęła się śmiać. Przypomnę, że ma 2,5 roku i bardzo  lubi zajęcia kreatywne w tym malowanie. Malowanki wodą zaakceptowała, malowałyśmy razem kilka obrazków za jednym zamachem. Strony szybko schły, co umożliwiało nam malowanie kolejnych obrazków. W instrukcji napisano, by dobrze wypłukać pędzelek po skończeniu malowania poszczególnego elementu, ale moja córka nie zawsze pamiętała o tej zasadzie. Nie zauważyłam by kolory się mocno mieszały, raczej znikomo. Obrazki wychodziły takie jak zaplanowano. Farba w kartce szybko i łatwo się rozpuszcza, co czyni zabawę z tymi kolorowankami przyjemną i łatwą. Druk jest całkowicie bezpieczny dla dziecka, ekologiczny i pomyślany z myślą o najmłodszych artystach.  



Myślę, że nie ma co się tu rozpisywać, trzeba spróbować. Warto pokazywać dziecku innowacje i uczyć nowych rzeczy. Malowanki wodą to super zabawa i pokazywanie dziecku, że są też inne możliwości, np malowanie bez farb.
Malowanki wodą bardzo nam się podobają, zapewne nie raz do nich wrócimy. 





piątek, 12 maja 2017

Lubię kolorować - dla dziewczynek

- dla dziewczynek
- dla chłopców

Opracowanie: Zespół AWM
Ilustracje: Piotr Kozera
Oprawa: Miękka, uszlachetniona błyszczącą folią
Format: 20,5 x 29
Rok wydania: 2017
Cena okładkowa: 9,99 zł



Kolorowanie to wspaniała zabawa, wiele razy już pisałam o zaletach wypełniania kolorem obrazków. Nie dość, że nas wyciszają i uspokajają, to jeszcze ćwiczą małą rączkę dziecka, rozwijają zdolności manualne, uczą nowych słów i kreatywności.

Dziś kilka słów o malowance dla dziewczynek, choć nie widzę najmniejszych przeszkód, by ta kolorowanka mogła być również użytkowana przez chłopców. Obrazki do wypełnienia kolorem są neutralne. Owoce, zwierzątka, misie, elementy pokoju czy też zabawki trafią zapewne w gusta dziewczynek jak i chłopców, z tym, że malowanka ma różową okładkę, ale to szczegół, chyba, że książeczka ma być na prezent. A prezent z niej naprawdę urodziwy. 

Jak już wspomniałam obrazki są różnorodne i przede wszystkim ciekawe. Nie za duże i nie za małe, co również jest ważne, gdyż zbyt duże obrazki  mogą nudzić dzieci. Tutaj mamy wielkość neutralną, moim zdaniem idealną dla maluszków, z mniejszymi elementami, uczące dokładności. 96 obrazków o grubym obrysie, to właśnie coś dla najmłodszych artystów, którym wyjeżdżanie poza linię jest nie straszne. Dodatkowo każdy obrazek jest podpisany, co rozszerza zasób słów użytkownika książeczki. Moja córka każe mi zawsze czytać co pisze na stronie, którą się zamierza zająć. Sama zaś literuje te literki, które już zna.




Książka:
- Ćwiczy zdolności manualne
- Rozwija koncentrację
- Pobudza wyobraźnię
- Wzbogaca słownictwo

Maluj farbami
Koloruj kredkami


Niezwykła malowanka, co w niej takiego wyjątkowego? Grube kartki, które umożliwiają nam wypełnianie kolorem zarówno kredką jak i farbą. Kartki nie rozmiękczają się, idealnie pasują do malowania plakatówkami jak i akrylowymi farbami, i nawet nadmiar wody im nie przeszkadza. Muszę przyznać, że to nasza pierwsza malowanka, a mamy ich naprawdę dużo, która daje radę zarówno podczas kolorowania kredkami, jak i farbami. Moja córka zawsze nabiera na pędzel za dużo wody, ale to ani dla Alicji, ani dla książeczki nie jest straszne. Oczywiście by zamknąć pomalowaną farbą stronę trzeba troszkę odczekać, ale i o tym autor pomyślał i wyznaczył kropeczki, po których możemy wyciąć wybraną stronę i pokolorować farbą. Szczerze mówiąc, nie jestem pewna czy te kropeczki służą właśnie do tego, ale jak dla mnie fajna podpowiedź i kreatywne wyjście z sytuacji, gdy dziecko chce zająć się inną stroną.




Podsumowując
Wielostronnicowa kolorowanka, z grubymi kartkami w bardzo bardzo niskiej cenie. Idealna.

Polecam na 100%

środa, 3 maja 2017

Prosty gest - recenzja książki


Angeles Donate - z wykształcenia i powołania dziennikarka, opublikowała już kilka książek, miłośniczka papierowych zapisków. Do tradycyjnych listów darzy szczególny sentyment i szacunek. Co tym razem przygotowała dla swych czytelników?

Autor: Angeles Donate
Przedłożył: Andrzej Flisek
Strony: 440
Oprawa: Miękka 
Format: 12,5 x 19,5
Rok wydania: 2017
Cena okładkowa: 38 zł



Porvenir - małe miasteczko, gdzie liczba mieszkańców tak spadła, że zarządzono zamknięcie jedynej poczty, co za tym idzie jedyna listonoszka - Sara, lubiana przez wszystkich samotna matka trójki dzieci, ma zostać oddelegowana do innego miasta. Urodzona i wychowana w jednej mieścinie kobieta nie wyobraża sobie przeprowadzki do innego świata, z dala od znajomych, czy też wiernej przyjaciółki i towarzyszki długich wieczorów Rosy. Dwie samotne kobiety, choć ze znaczącą różnicą wieku zrobiłyby dla siebie wszystko, ale to Rosa nosi w sercu list, który jej ciąży od sześćdziesięciu już lat. I to Rosa ma plan jak zaradzić problemom miasteczka. Czy zmiany w Porvenir niosą ze sobą jakieś dodatkowe oblicze? A może nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło? Może za tym nieznanym kryje się i czeka na Sarę miłość?   

Tradycyjna korespondencja została wyparta przez maile i SMS-y. Nic w tym dziwnego pomyślicie, przecież sama najczęściej czekam co najmniej na kuriera, niżeli na listonosza. Korespondencja mailowa także wzięła u mnie górę, tak samo jak rozmowy telefoniczne. Czy w ogóle jeszcze ktoś pisze dzisiaj tradycyjne listy? Jedynie co się przejawia w zasięgu mojego wzroku to pocztówki z podróży czy też kartki z życzeniami. Ale listy? No właśnie, niestety, nie piszemy listów. Gdyby nie listy z reklamami banków oraz rozwinięta turystyka w mojej miejscowości, też pewnie by powoli myślano o zamknięciu miejscowej poczty.  

Co takiego zrobiła przyjaciółka Sary - Rosa, że w małym miasteczku, gdzie praktycznie wszyscy się znają, zaczęto wymieniać się korespondencją? Co to za tajemnica, która wywołała lawinę słów na papierze do nieznajomych lub znajomych adresatów, ale przede wszystkim od tajemniczych nadawców? 

Ważna sprawa, która jednoczy mieszkańców miasteczka i zmienia ich życie. Wyobraźcie sobie, że zostaliście wciągnięci z "łańcuszek", który polega na napisaniu do kogoś listu, bez podawania nadawcy. Ot tak, możecie zapisać swoje myśli, doświadczenia, żale czy też dobre słowo i sprawić, by przeczytała je osoba, którą Wy sami wybierzecie, a wszystko to w słusznej sprawie. Zjednoczenie całego miasteczka w obronie Sary oraz poczty. Kogo byście wybrali i co byście napisali, a może macie ochotę w tej chwili to zrobić? Dlaczego nie? Wielka sprawa, mały i prosty gest. Wykonalny...?

Książka, wielkie przesłanie poprzez maleńki gest obcych sobie ludzi. Dość przyjemna, aczkolwiek długo ją czytałam, nie wciągnęła mnie na tyle, na ile bym oczekiwała od lektury na wolny wieczór. Trochę melancholijna i zbyt spokojna. Dodałam bym jej troszkę pikanterii, ale to moje odczucie, zapewne wielu osobom książka przypadnie w 100% do gustu. Listy, które piszą mieszkańcy zawierają mnóstwo cytatów, miło je czasem przyswoić, ale co za dużo to nie zdrowo. Czytając wyobrażałam sobie, że autorka musiała przerwać inwencję twórczą, by przepisać słowo w słowo te wszystkie cytaty, których użyła. Książka jednak w pewnych momentach chwyta ze serce i nie chce puścić. Myślę, że autorka miała fajny i ciekawy pomysł na powieść, z taką historią się jeszcze nie spotkałam, w pełni indywidualna i niepowtarzalna, co niejednej powieści można by to zarzucić. Ckliwa, spokojna, poukładana i lekko przewidywalna lektura na wolny weekend.