I czerwone szpilki

I czerwone szpilki
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 października 2020

Czego Ci nie mówię - Yasmin Rahman

 Wydawnictwo IUVI na FB

Wydawnictwo IUVI


Autor: Yasmin Rahman 

Strony: 235

Oprawa: Miękka za skrzydełkami 

Rok wydania: 2020



Nowość na mojej recenzenckiej półce. Książka trudna, ważna, tak jak lubię najbardziej. Historia trzech nastolatek planujących popełnić samobójstwo. Tajemnicza strona www ma im w tym pomóc, która szuka partnera do samobójczego czynu, w pojedynkę jest trudniej, a grupie siła. Czy strona okaże się pomocna i poukłada dziewczynom w głowach odwodząc ich od tej decyzji życia? A może powiadomi rodziców i tym samym uratuje pół świata, wybawca zza monitora. A może... 

To nie są proste historie, nie są proste myśli, nieprzewidziane zwroty akcji. Przewidzisz finał przed ukończeniem ostatniej strony powieści? Pamiętaj pakt to pakt, zobowiązuję. Gdy ludźmi rządzą skrajne emocje nic nie jest ważniejsze od tych myśli... Powodzenia przy nocnym marku. 

Letnie marzenie - Cathy Cassidy

 Wydawnictwo IUVI

Wydawnictwo IUVI na FB

Tytuł: Letnie marzenie

Autor: Cathy Cassidy 

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Strony: 280

Rok wydania: 2020

Literatura młodzieżowa



Cukierkowa historia, a raczej czekoladowa, wiśniowa, bombonierkowa. Budząca zmysły smaku i nastoletniego romansu... Kto kojarzy? Oczywiści, że "Wiśniowe serce". Teraz mamy do czynienia z kolejną powieścią, słodzoną miłością. Jednak, nie Cherry Castello jest tu bohaterką, a jej siostra - Summer Tanberry. "Letnie marzenie, to kolejna część z serii Bombonierki. Trzynastoletnia marzycielka, wielbicielka baletu, stawiająca sobie za cel zostanie tancerką. Chciałaby założyć szkołę baletową. Czy ta opowieść da jej tą szansę? Przekonajmy się otwierając książkę... Summer podąża za marzeniami, jak wielu z nas i jak wielu z nas robi to całą sobą, do tego stopnia, że zaczyna się pogrążać. Nie można żyć samą pracą. Autorka porusza ważne kwestię samooceny, otyłości, anoreksji. Wszystko sprytnie łączy w całość i przedstawia nam prawdziwe życie wielu nastolatek. Czy Summer sobie poradzi z wkraczaniem w dorosłość i czy sam tytuł nie przesłodził nam opowieści? Polecam ocenić samemu, bo ile ludzi tyle opinii. Moja jest jednak taka, że warto czasem odświeżyć umysł książką dla nastolatek, by znów móc spojrzeć na ten świat - świat młodzieży - i umieć pomóc, bo nikt nie powinien zostawać w trudnych chwilach samemu. 




poniedziałek, 27 maja 2019

Twoje fotografie - Tammy Robinson

iuvi.pl
Wydawnictwo IUVI na FB

Autor: Tammy Robinson
Strony: 335
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami 
Rok wydania: 2019




Powieść pisana jest wspaniałym i wymownym wydźwiękiem. Akcja toczy się szybko i bez zbędnej zwłoki. Dzięki temu jesteśmy na bieżąco i wręcz pożeramy kartka za kartką. Scena za sceną, jednak smutna, inna radosna. Samo życie, ciężkie i realne. Szalenie ciekawa i pouczająca, jakby z morałem, przesłaniem dla kobiet, ale i mężczyzn, może uratuje komuś życie? Ja za ideą fabuły poszłam w ślady powieści, może i TY to zrobisz??
Ava - młoda kobieta z temperamentem i urodą. Zgrabna, radosna, pełna życia, które pragnie brać pełnymi garściami. Z tuzinem przyjaciół i wspaniałą rodziną. Ironia życia... Dopiero, gdy dowiadujemy się, że nasze życie się kończy, doceniamy to co mamy. Jakbyśmy nie mogli zrobić tego wcześniej i żyć najpiękniej. Nie generalizując, ale ostatecznie nie ma to jednak większego znaczenia, wszystkich czeka ten sam los, każdy znajdzie się w końcu w tym samym miejscu. Nie zmienimy nieuniknionego, lecz dojdziemy tam, gdzie główna bohaterka doszła zdecydowanie za szybko, tylko różnymi drogami i w różnym czasie, jak wspomina autorka powieści. 
Książka trochę smutna, trochę radosna, tchnęła we mnie nowe życie. Zaczęłam myśleć inaczej o życiu, a jej wzruszające fragmenty znam na pamięć... Umierająca, młoda kobieta pragnie żyć, dla siebie. Jednak nie może. Chcecie znać tę historie? A zapewniam, że warto, to zapraszam do lektury, nie zdradzę już ani grama więcej, bo tu nie o to chodzi. Jeśli chcesz spędzić czas nad wartościową książką, polecam. 


Wiśniowe serce Cathy Cassidy - recenzja


Autor: Cathy Cassidy
Strony: 280
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
Format: 13,5 x 20,5
Data wydania: 24.04.2019r.



Cukierkowa historia, a raczej czekoladowa, wiśniowa, bombonierkowa. Budząca zmysły smaku i nastoletniego romansu.
Cherry Castello - niepoprawna marzycielka, trzynastolatka wychowywana przez ojca, zostaje częścią wielkiej patchworkowej rodziny. W pakiecie dostaje cztery siostry, a czego jedna nie jest zadowolona z jej obecności w tym nowym, zwariowanym życiu, łączącym dwie rodziny. Cherry zakochuje się w chłopcu, ale jest to zakazana miłość, bez przyszłości. Jak myślicie, jak zakończy się ta niewinna, bo młodzieńcza miłość, a zarazem odwzajemniona i prawdziwa? Dziewczyna trudno odróżnia prawdę od fikcji, zatraca się w wymyślaniu i snuciu historii, czasem sama w nie wierzy. Czy nowe życie, jakie zafundował jej ojciec pomoże jej w odnalezieniu siebie samej?
Ciepła historia o prawdziwym życiu, choć młodzieńczym. Warto czasem poczytać książki dla młodzieży, choć te czasy u mnie już minęły, człowiek zapomina o prawdziwych życiowych problemach i zatraca się w naiwnych romansach i zauroczeniach. Problemy Cherry wydawają się proste, nieskomplikowane, a jej życie warte przeżycia. Chcesz dowiedzieć się czegoś więcej o tej szalonej buntowniczce? Zapraszam do książki. Polecam.  


Zakładka w okładce - świetny pomysł, choć szczerze zauważyłam ją na samym końcu czytania. 

środa, 1 maja 2019

"Księżniczka" Lucyny Olejniczak w przytłaczającej rzeczywistości...

www.proszynski.pl
Wydawnictwo Prószyński i Eska na Fb

Autor: Lucyna Olejniczak
Strony: 231
Oprawa: Miękka
Rok wydania: 2019

Jedna z cięższych książek, które czytałam. Ciężko było mi ją czytać, nie chciało mi się do niej wracać, ale! To nie oznacza, że takich książek nie warto pisać. Szczera prawda o życiu nie jednej rodziny. Dla mnie opisana rodzina to totalna patologia. Jestem wstrząśnięta opisami autorki, które pokazane zostały oczami małej dziewczynki, co dodatkowo nabrało ostrości. Wychowywanej przez ojca tyrana i matkę, która stawia "wstyd" nad dobrem swych córek. A wszystko to odbywa się w domu "szanowanego" inżyniera i budowniczego socjalistycznej Nowej Huty. Za zamkniętymi drzwiami, rozgrywa się dramat pozornie idealnej rodziny. Prawdziwy dramat, którego nie da się wybaczyć. 



Najnowsza książka Lucyny Olejniczak odgrywa się dwutorowo. Z jednej strony czytamy losy małej dziewczynki, Lenki. Z drugiej zaś poznajemy życie i wspomnienia dorosłej Leny. 

Lenka, naiwna dziewczynka, marząca o lepszym życiu. Wychowana w strachu i wbitym do głowy szacunku do rodziców, nawet ojca, wiecznie podpitego i pokazującego swą wyższość nad żoną, dziećmi i sąsiadami. Nie odróżnia dobra od zła, jakie się wokół niej dzieje. Jej dziecięca naiwność doprowadza do traumy, od której nigdy się nie uwolni. Mimo wielu krzywd ze strony rodziców, potrafi ich kochać i szanować, współczuć i opiekować się nimi.

Lena, mężatka, lekko zbuntowana. Wraca do rodzinnego domu pożegnać się i sprawdzić, czy potrafi wybaczyć, zapomnieć i zacząć przygodę w nowym życiu. Nie jest już naiwną dziewczynką, choć jej zachowanie może na to wskazywać. Jest odważna i próbuje odejść, jednak szacunek do rodziców wpajany od młodych lat pozostał. Nie umie zerwać kontaktów, nie może tym samym pożegnać demonów z dzieciństwa. 

A to wszystko w 231 stronach niepozornie zatytułowanej książce "Księżniczka".
Opowieść o cienkiej granicy między dobrem, a złem. 
Dobrze, że są autorzy, którzy chcą pisać prawdziwe i potrzebne historie jak ta.



Lucyna Olejniczak urodziła się i mieszka w Krakowie. Z zawodu laborantka medyczna, były pracownik Katedry Farmakologii UJ, jako pisarka zadebiutowała już na emeryturze. Dużo podróżuje, lubi poznawać nowych ludzi, łatwo się zaprzyjaźnia. Wielbicielka kotów. Autorka bestsellerowej serii "Kobiety z ulicy Grodzkiej".

poniedziałek, 18 lutego 2019

Książkożercy - czy jesteście? Jak wychować mola książkowego?



Czy macie w domu książki?
U nas jest niezliczona ilość w każdym kolorze tęczy! 
Wydawnictwo Wilga gości u nas już od dłuższego czasu, ponieważ takie książki warto czytać, warto mieć i rozmawiać o nich.
Jak wychować książkożerce? Książki w domu - to już wiemy, podstawa. Tylko jak odkryć przyjemność z nauki czytania?
Miłość do książek i czytania przez dzieci to marzenie pewnie większości rodziców. Nie musi ona być "od zawsze", czasem przychodzi właśnie z czasem. Sama jestem molem książkowym, książkoholikiem. Moja Alicja (4,5l) kiedyś była ogromnie zafascynowana książeczkami, teraz nieco mniej. Witek natomiast (1roczek) już zaczyna się interesować siostrzyczki zbiorem. Jeśli w domu są książki, wszystko jest łatwiejsze. Odpowiednie książki to podstawa. 
Przedstawiam Wam dziś innowację. Wydawnictwo Wilga wydało trzypoziomową serię książeczek dla dzieci uczących się czytać.



Poziom  A - najłatwiejszy, odpowiedni dla książkogryzaków, czyli najmłodszych. Proste słowa, mała liczba dwuznaków, przewaga pojedyńczych i krótkich zdań ułatwia wstęp do przygody z książką i literami. Jedno zdanie na stronie. Na końcu zamieszczono pytania sprawdzające, ułatwiające przejście do rozmowy o czytanym tekście. 

Poziom B - to książkołasuchy. Te książki mają mały słowniczek wyrazów trudnych. Autor wprowadził już wieloznaki oraz litery ze znakami diakrytycznymi. Historie są pisane zdaniami pojedynczymi oraz częściowo złożonymi. Strona tutaj zawiera od 2 do 4 zdań. 

Poziom C - czeka na zaawansowanych czytelników czyli książkożerców. Słowniczek wyrazów trudnych tutaj również występuje. Wieloznaki, litery ze znakami diakrytycznymi, zdania złożone to już tutaj standard. 





Wszystkie trzy książeczki tej serii są sympatyczne i dobrze przygotowane dla małych dzieci. Kolorowe i autentyczny ilustracje dodatkowo przykuwają uwagę do treści. Duża czcionka ułatwia czytanie pierwszy zdań. Historie z życia wzięte i odwieczne problemy dzieci, zostały opatrzone morałem.

 U nas zajęły miejsce na półce, a u Was? 
Spróbujecie zabawy razem z nami? 

sobota, 22 grudnia 2018

Optymistyczny kalendarz Dawida Kwiatkowskiego


Kalendarz 2019



Spędźmy razem ten rok - zachęca Dawid Kwiatkowski. Zapewne jest to nie lada zachęta dla jego fanek. Czy pozostali też znajdą coś zachęcającego w środku? Sprawdźmy to! Kalendarz jest wsparty wieloma patronami medialnymi: Fakt, Fakt24, VIVApl, Party, Party.pl, CINEMA CITY, OPENFM, STROER, Good Looking Studio. 

Autor? Dawid Kwiatkowski
Co króluje w środku? Koła
Kolory? ocienie niebieskiego, żółtego, zielonego i czerwonego
Niespodzianki? Rozkładane karty z zdjęciami i krótkimi wzmiankami z koncertów, naklejki
Miejsce na zapiski? Średnio ale w zupełności wystarczająco
Miejsce na notatki: na końcu kilka kartek 
Upiększenia? Zabawne wstawki, zdjęcia w tym prywatne
Rady? Mało
Cena? 39,90 zł




Kalendarz oceniam na optymistyczne :) a tak serio całkiem jest spoko, miły i spokojny, zapewne nastolatce będzie służył przez cały rok i zachęcał do zapisków. Głównie dla fanek, ale podejrzewam, że taki był jego cel. Autor umieścił w środku kilka rad, playlist. Skupił się głównie na zdjęciach i miejscu dla posiadacza kalendarza. Myślę, że to fajny kalendarz dla nastolatek. 






niedziela, 2 grudnia 2018

Całkiem sama - Mary Higgins Clark recenzja

www.proszynski.pl

Autor: Mary Higgins Clark
Przedłożyła: Teresa Komłosz
Strony: 308
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
Data wydania: 22 listopad 2018
Cena okładkowa: 38 zł



Mary Higgins Clark - autorka kilkudziesięciu powieści kryminalnych, trzech zbiorów opowiadań, powieści historycznej i pamiętników. Wspólnie z córką, Carol Higgins Clark, napisała też pięć świątecznych powieści kryminalnych. 


Autorka zwana królową Suspensu - jest najlepiej sprzedającą się autorką tego gatunku powieści w USA. Tylko tam wydrukowano ponad 45 milionów jej książek. Powieści Clark są międzynarodowymi bestsellerami. Dziś odkrywamy kolejną "Całkiem sama". Czy urzekła mnie ta opowieść? Już opowiadam...



Niedoszła żona wybiera się w rejs luksusowym statkiem wycieczkowym Queen Chalotte, przypominającego mi sławnego Tytanica, choć o wiele nowocześniejszego, jak na nowoczesne czasy przystało. Akcja książki dzieje się od początku do końca na statku więc przez myśl przechodzą mi nieskończone intrygi i nierozwiązane zagadki. Nie pomyliłam się, autorka nie szczędzi nam tajemnic związanych z ludźmi, statkiem oraz legendarnym naszyjnikiem o którym krąży legenda. Niegdyś należący do królowej Kleopatry naszyjnik z szafirów, zabrany przez właściciela na morze nie pozwoli mu wrócić na ląd żywy. Klątwa się sprawdza, na statku ginie starsza kobieta a naszyjnik znika. Morderca jest na statku, wśród gości, wśród znajomych głównej bohaterki, nie ma możliwości ucieczki, czy wywinie się z kłopotów? Celia robi wszystko by na to nie pozwolić, ale dlaczego jej na tej prawdzie tak zależy? Czy ma w tym jakiś konkretny cel czy po prostu próbuje pracą zagłuszyć swoje nieudane choć niedoszłe małżeństwo? Nie wie jednak, że swoją dociekliwością narażą się na śmiertelne niebezpieczeństwo. Czyżby kojarzyło mi się to trochę z filmem "Miłość, szmaragd i krokodyl" O tak, coś w ten deseń... 

Książka poukładana, sympatyczna jak na skandynawski kryminał, akcja nabiera tempa a rozwiązanie zagadki odbywa się w jednej scenie, gdzie wszystkie elementy kryminału nabierają charakteru. Warto przysiąść na dwie godziny i zagłębić się w powieść, autorka ma mnustwo pomysłów by nas zaciekawić i zachęcić do swej osoby. Mimo iż napisała tak wiele książek, ciągle potrafi zaskakiwać i opowiadać coraz to lepsze opowieści. 



czwartek, 22 listopada 2018

Wśród nocnych cisz - mroczny pryschologiczny thriller

www.proszynski.pl
Wydawnictwo Prószyński i S-ka na Fb

Autor: Małgorzata Hayles
Strony: 384
Oprawa: Miękka
Cena okładkowa: 36 zł
Rok wydania: 2018
Gatunek: Thriller psychologiczny



Małgorzata Hayles - anglistka, anglofilka, wielbicielka mody retro, przez chwilę mieszkała w Londynie by ostatecznie wybrać Poznań i pisać dla nas powieści. Autorka "Tymczasowa", "Sekretne życie Roberty" oraz "Trzecia osoba". A Wy znacie już wszystkie książki tej pani? Poznajmy kolejną...

Thriller psychologiczny czyli to co lubię najbardziej.

Małżeństwo. Czy szczęśliwe? Mąż znika. Odchodzi? Policja znajduje ciało, czy to on? Czy na pewno? Co się tutaj dzieje? Zakręcona sytuacja, pełno niedomówień, kłamstw, intryg? 

W małżeństwie różnie bywa, jak to w życiu. Ale gdy dowiadujesz się, że mąż przez całe Wasze wspólne życie okłamywał Cię w ważnej sprawie zaczynasz mieć dość. Tak jak nasza główna bohaterka. W tej powieści nic nie jest czarne albo białe. Stopniowane napięcie daje czytelnikowi czas do przemyśleń, choć i tak nie można być niczego pewnym. Przemyślana i mocna fabuła kładzie mocny zarys na psychologicznej treści. Książka mocna, warta wszystkiego, to jest to co lubię. Nie odłożysz jej i nie pozwolisz by czekała na wolną chwilę. Zaczytasz się tak jak i ja się zaczytałam i zapomniałam o otaczającym mnie wkoło świecie. Czy nie wystarczy dowodów by po nią sięgnąć? Bo w powieści właśnie o to chodzi, o charakter, napięcie i to coś. 

Czy Dagmara poukłada wszystko od nowa i pozna tajemnicę swojego męża? Z jaką klątwą przyjdzie się jej zmierzyć i czy będzie w tym wszystkim całkiem sama? Tajemniczy list jej podpowiada: "Pamiętaj, Dag, nic nie jest takie, jak się wydaje..." 







piątek, 26 października 2018

Wszystkiemu winni są faceci - Danuta Noszczyńska

www.proszynski.pl
Wydawnictwo Prószyński i S-ka na Fb

Autor: Danuta Noszczyńska
Strony: 340
Oprawa: Miękka
Cena okładkowa: 38zł
Rok wydania: 2018





"Nie miałam potrzeby zastanawiania się nad przyszłością, moja bezpieczna codzienność nie stawiała przede mną takich zadań. Żyliśmy sobie spokojnie, córka nigdy nie sprawiała żadnych kłopotów, a opiekuńczy, zawsze pogodny i ugodowy mąż był filarem tego spokoju" Co się więc stało, że wszystko wywróciło się do góry nogami? Ludzie mówią, że jak coś działa to znaczy, że jest dobre. Po co ulepszać rzeczy, które nie zawodzą? Jak widać po kształcie powieści, wprowadzenie poprawek do życia tej rodziny nie przyniosło nic dobrego, a wyrządziło wiele krzywd, o których nawet im się wcześniej nie śniły. Od tak, życie tych osób zmienia się, dlaczego nie jest jak dawniej? O to sięgnijmy głębiej w fabułę.

Belferka z nienaganną wymową i strojem, opiekuńczy i kochający mąż, nastoletnia córka, dom pełen ciepła. Nagle wszystko się rozsypuje na milion kawałeczków, które trudno jest tej rodzinie poskładać. Alkoholizm, zdrada, zazdrość, brak rozmów, krzyki, nieodpowiednie towarzystwo, anoreksja i otyłość. To wszystko mieści się w fabule powieści. Można rzec, ot taka zwykła obyczajówka. Ciekawa, nie powiem bo faktycznie wciągnęła mnie. Jednak stereotypowa. Autorka, mimo swego ogromnego doświadczenia, ponieważ napisała już wiele książek, nie powaliła mnie na kolana. Stworzyła książkę trochę przewidywalną i w pewnym momencie za "szybką". Ponieważ jak się wszystko zepsuło, tak się wszystko naprawiło. Trochę nierealna. Ponadto jest merytoryczny błąd w książce, rzeczowy i rzucający się w oczy. Autorka przeplata akcje w czasie, aż pewna scena wyprzedza drugą, a powinno być na odwrót. Pisałam już wcześniej o tym na sm Facebook. Ale nie rozdrabniając się, nie da się ukryć, tytuł przyciąga jak magnes. Cóż, Polacy lubią stereotypy.
Czy i w tej książce wszystkiemu winni są faceci? Można by rzec, że tak, że teza się potwierdza. Dla mnie jednak nie mężczyzna popełnił tutaj błąd, a kobieta. A więc mamy akcje zwrotną. Do przeczytania przez wszystkie zapatrzone w siebie i dom kobiety, zapominające o szczęści najbliższych. Nie raz powtarzam na swoim blogu, iż nie posprzątanie domu jest najważniejsze, ale czas spędzony z najbliższymi. Po więcej zapraszam do książki :) 

piątek, 12 października 2018

Dziewczyna z gór - Małgorzata Warda

www.proszynski.pl
Wydawnictwo Prószyński i S-ka na Fb 

Autor: Małgorzata Warda
Strony: 440
Oprawa: Miękka za skrzydełkami 
Cena okładkowa: 39,90 zł
Rok wydania: 2018



Rocznie w Polsce znika bez śladu 20 tysięcy osób. Wśród nich była też Nadia... Jedenastoletnia dziewczynka zostaje porwana przez młodego mężczyznę. Wywieziona w góry na pustkowie, gdzie żadna z dróg nie prowadzi do cywilizacji. Nie próbowała uciec, nie miała dokąd, a nocami krążyły wygłodniałe watahy wilków. Przez długie lata dziecko jakim była, musi stawić czoła nowemu okrutnemu życiu. Musi nauczyć się żyć ze swym porywaczem, dorosnąć oraz przeżyć. Po latach porwanie Nadii pozostaje nierozwiązaną zagadką w policyjnych kartotekach. Tymczasem... młoda kobieta prosi przypadkowego kierowcę o pomoc. I tutaj staje przed nami pytanie, które w blurbie powieści jest dwukrotnie zaznaczone - dlaczego? Dlaczego dopiero teraz ta dorosła kobieta chce uciec? Sprawa Nadii zyskała nowe oblicze, czy rozwiążemy zagadkę do końca? Zapewne tak, choć autor nie jest łaskawy by nam to ułatwić czy też przyspieszyć. Snucie domysłów to gra, w jaką się z nami bawi. 

To jest ta książka. A właściwie jedna z tych, których obawiam się recenzować. To obawa przed brakiem tchu. Boje się, że nie przekażę Wam za pomocą słów, odpowiednich słów jak wielka jest to powieść.  Jak wiele przemyśleń wnosi w życie czytelnika, jakie wzbudza emocje, jaka jest ważna i wartościowa. A wartościowa jest i to bardzo. Są książki wciągające i WCIĄGAJĄCE. "Dziewczyna z gór" jest 100% WCIĄGAJĄCA, jak capnie czytelnika to nie puści, aż do nabrania oddechu na ostatniej stronie. Moja rada - zacznij czytać jak masz czas, bo nie odłożysz jej na półkę, nie przestaniesz myśleć i drążyć. Pytanie "dlaczego" i "kim jest porywacz" nabiera ostry wydźwięk wśród wersów, a ostrość zdarzeń przypomina mi również świetnie napisaną powieść "Obsesja". Obie te książki pozostaną na długie lata w mej pamięci. Takich książek się nie zapomina, takie warto czytać. Czytajmy! 



piątek, 28 września 2018

"Jeszcze będzie przepięknie" książka do poczytania w zimowe wieczory

www.proszynski.pl
Wydawnictwo Prószyński i S-ka na Fb

Autor: Sabina Czupryńska
Okładka: Miękka
Ilość stron: 320
Cena okładkowa: 36 zł


        Z tak szczerą książką już dawno się nie spotkałam. Ciężko jest nawet napisać recenzję, ponieważ jest to tak prawdziwa książka, że mamy wrażenie, że wchodzimy “z butami” w czyjeś życie. Mocna, dobra powieść, czytana jednym tchem pod której wrażeniem zostanę jeszcze przez długi czas. 

Główna bohaterka- Jaśmina ma 39 lat i właśnie rozstała się z mężem. Z tym faktem zostajemy zaznajomieni w sumie już od pierwszej strony. Bohaterka przedstawia to jednak nieco bardziej dobitnie, stwierdzając: “Były Mężczyzna Mojego Życia zabił mnie latem przestępnego roku. [...] To koniec. Wszystkiego. Nie ma już świata i nie ma już ciebie. Masz wrażenie, że otacza cię pustka.” Mocne słowa, które tak naprawdę w 100% oddają realia tego, co się dzieje, gdy tracimy bliską nam osobę. 

Nie jest to typowa książka, w której widzimy szczęśliwe małżeństwo, później coraz częstsze kłótnie i w końcu rozwód. Od początku wiemy, co się stanie, a w trakcie lektury możemy się zagłębić w psychikę bohaterów i zrozumieć, co przeżywali w momencie rozstania. Tak naprawdę dowiadujemy się tylko, co czuła Jaśmina, ponieważ jej mąż Marcin okazał się socjopatą, dlatego nie pozwala poznać się bliżej.

Wielu ludzi musi się pogodzić ze stratą przedmiotów, bliskich osób… Intensywność bólu zależy od naszej psychiki, ale tak naprawdę stosunkowo niewielu przeżywa rozstanie do tego stopnia, aby mieć myśli samobójcze, głodzić się i stracić kontakt ze światem. Jaśmina doświadcza pełnego wachlarza emocji- od wielkiej miłości do głębokiego żalu- a my możemy się temu z bliska przyglądać. Tak naprawdę to bardzo oczyszcza, gdyż bez przeżywania tak trudnych chwil możemy ich doświadczyć i zrozumieć uczucia bohaterki. 

Autorka skupia się co prawda na emocjach, ale nie brak także zabawnych akcji i samego podejścia Jaśminy do tematu rozstania. Opowiada o swoich przeżyciach tak jakby w tym momencie jej związek się rozpadał, ale jednocześnie wplata “konkluzje poniewczasie”, czyli przemyślenia dotyczące danej sytuacji z perspektywy czasu. Jedną z nich jest np.: Konkluzja poniewczasie: kiedy mężczyzna mówi o sobie złe rzeczy- nie kłamie. Kiedy mówi dobre- lepiej sprawdzić czy nie kłamie”.

Książka składa się z dwóch części. Pierwszej- w której poznajemy historię małżeństwa Walczaków i drugiej- kiedy Jaśmina próbuje “wrócić do życia” po rozstaniu z mężem i znaleźć nową Miłość Na Całe Życie. O ile pierwsza część jest bardzo refleksyjna, o tyle druga jest zabawna, pełna nieoczekiwanych zwrotów akcji. W związku z tym zarówno zwolennicy thrillerów, jak i komedii znajdą coś dla siebie.
Martyna 


środa, 19 września 2018

"Wszystko nie tak!" recenzja książki 2018r.

www.proszynski.pl
Wydawnictwo Prószyński i S-ka na Fb


Autor: Izabella Frączyk
Ilość stron: 423
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Cena okładkowa: 37 zł
Rok wydania: 2018


"Wszystko nie tak!" to książka o każdym z nas. O wyborach, jakie podejmujemy, o trudnych decyzjach i ich konsekwencjach. Choć fabuła może trochę odbiegać od realiów naszego życia  (na szczęście nie każdy zostaje porwany) to zagłębiając się w losy bohaterów odnajdziemy w nich po części siebie i dylematy, z którymi również mamy do czynienia. 

Już od pierwszej strony wiedziałam, że książka mi się spodoba! I to dosłownie od pierwszej strony, a konkretnie od dedykacji autorki. Pierwsze zdanie brzmi: "Przypuszczam, że moi Czytelnicy wezmą mnie w tej chwili za osobę niespełna rozumu, ponieważ postanowiłam zadedykować tę powieść mojemu psu Tornado :)". Ja- chyba największy zwierzolub na świecie- oczywiście nie mogłam przejść obok czegoś takiego obojętnie!* 

Jeśli autor już od pierwszego zdania potrafi wywołać uśmiech na mojej twarzy to może oznaczać tylko jedno- to będzie jedna z tych książek, które przypadną mi to gustu. Tak stało się i tym razem. Mogłabym przytoczyć tutaj całą dedykację, ale jednak się powstrzymam, żebyście i Wy mieli miłą niespodziankę, ;)

Przejdźmy do sedna- poza dedykacją, która bardzo mnie urzekła również sama powieść zaczęła się wyjątkowo interesująco. Nie musiałam czekać do połowy książki, aby akcja zaczęła się rozwijać. Początkowo dość spokojnie zostajemy wprowadzeni w akcję. Poznajemy główną bohaterkę- Ewę- zdolną architekt, której życie jest nieustannym pasmem sukcesów. Do czasu...
Kiedy jej życie toczy się spokojnym rytmem, po gali odebrania nagród w prestiżowym konkursie pada ofiarą przestępstwa. Ewa zostaje porwana i umieszczona w miejscu oddalonym ponad 150 km od domu! Początkowo sytuacja nie przedstawia się zbyt ciekawie. Dlaczego ktoś w ogóle miałby ją porwać? Niedawno wydała wszystko na kupno domu w Hiszpanii, więc nie ma zbyt wielu pieniędzy. Rodzina też nie wpłaci za nią okupu. O co w tym wszystkim chodzi?  Jednak codzienne wykwintne śniadania i czas spędzany z porywaczem dają Ewie do myślenia. A może on faktycznie okaże się fajnym facetem? Ale czy romans z nim to już nie zbyt wiele? Od momentu porwania życie bohaterki wywraca się do góry nogami. Spragniona miłości kobieta wpada w ramiona Tomka- "miłosiernego porywacza". Nagle Ewa staje przed wieloma wyborami życiowymi, w których stara się jej pomóc przyjaciółka Monika. Tylko czy Ruda dodatkowo wszystkiego nie skomplikuje? 

Książka potrafi zaskoczyć, ale i momentami rozbawić do łez.
Ciekawa, prawdziwa, niepozwalająca nam się nudzić. Bohaterowie (i przyznam szczerze, że nawet czarne charaktery) od początku wzbudzili moją sympatię! Język, którym się posługują nie jest wyszukany, przez co akcja wydaje się prosta i mamy wrażenie, że toczy się tuż obok nas. 
"Poślizgnąłeś się na skórce od banana i przywaliłeś głową w stół. Straciłeś przytomność, a ja nie miałam jak cię ocucić, więc dostałeś po gębie. Dwa razy."
To właśnie dzięki takim prostym wypowiedziom książkę czyta się przyjemnie i nie wiadomo kiedy z pierwszej strony znaleźliśmy się na 423. 

Jeśli masz trochę wolnego czasu w coraz dłuższe wrześniowe wieczory to z całą pewnością powinieneś sięgnąć po tę książkę! Sprawi, że będziesz się śmiał i płakał jednocześnie, a co najważniejsze- pochłonie Cię do tego stopnia, że nie będziesz mógł się od niej oderwać!
Uwaga! Nie czytać przed snem, bo na pewno nie odłożycie jej dopóki nie przeczytacie jeszcze jednego rozdziału. ;)

* A jako, że dedykacja autorki jest dla psa to i zdjęcie będzie z moim pupilem ;)
 Martyna


środa, 29 sierpnia 2018

Tyle miłości - książka

Wydawnictwo Prószyński i S-ka na Fb

Autorka: Rebecca Rosenblum
Tłumaczenie: Teresa Komłosz
Rok wydania: 2018
Cena okładkowa: 39,90
Liczba stron: 416
Okładka: Miękka

"Tyle miłości" to książka inna niż wszystkie. To książka o życiu, cierpieniu, odnajdywaniu siebie od nowa, o czasie który nie leczy ran.

Opowiada nam o życiu i traumie po tragedii. Fizycznie można wyjść z opresji, ale czy psychicznie również?

Zaczyna się dość spokojnie, autorka sprytnie wciąga czytelnika w wir wydarzeń, majsterkując czasem. Tajemnica, brzydka sprawa, zniknięcie dwójki ludzi. Porwanie? Drugie życie? Co może się za tym kryć? Tego oczywiście nie powiem. Książka jest na tyle ciekawa, że nie odłożysz jej na chwilę i wszystkiego dowiesz się już przy setnej stronie. Początkowo trochę mnie to zniechęciło, ale szybko dowiedziałam się, że autorka ma coś jeszcze do przekazania i sama tajemnica nie jest tu najważniejsza. A więc czytałam dalej, aż słowa zapierały mi dech w piersi. Życie po życiu. Bo kto z nas zdaje sobie sprawę co się dzieje z ludźmi i ich rodzinami po tragedii? Dopingujemy, współczujemy, pocieszamy, a gdy sprawa się wyjaśnia wracamy do normalnego życia. Ale nie oni, nie te rodziny dotknięte tragedią. Jeśli chcesz rozszerzyć swoje pokłady empatii, to ta książka jest właśnie dla Ciebie.  Nie będę przybliżać akcji czy imion bohaterów, nie jest to tutaj najważniejsze. 
Ciekawa, empatyczna, zatrważająca, prawdziwa, przerażająca a zarazem spokojna. Spokojna jak rozmowy autorki z osobami, które przeszły traumę i próbują żyć dalej... 

Czy rozbite życie da się od nowa poskładać? Czy jest sens? Cierpienie ciągnie się dalej tylko że teraz w bezpiecznym miejscu. Nasza miłość życia nie jest już tą samą miłością. Przyjaciele nie są przyjaciółmi. A życie biegnie dalej, dzień za dniem. Dlaczego nas tak katuje? Czy warto rano wstać? Czy to będzie dobry dzień czy nie? Ile myśli i pytań siedzi w głowie osoby, która żyje, a czuje całkiem inaczej...   Przeczytaj! Przeczytaj... 

środa, 15 sierpnia 2018

"Czas ucieka" - recenzja książki

www.proszynski.pl
Wydawnictwo Prószyński i S-ka na Fb


Autor: Wiesława Maciejak
Ilość stron: 324
Okładka: Miękka
Rok wydania: 2018
Cena okładkowa: 36 zł


Wiesława Maciejak- autorka książki "Czas ucieka" wprowadza nas w spokojne życie mieszkańców Warszawy. Bohaterowie powieści są zwykłymi mieszkańcami stolicy, którzy raczej nie wyróżniają się w tłumie. Teresa i Ksawery wiodą na pozór spokojne życie, jednak w życiu każdego nadchodzi chwila, która burzy cały ten spokój. Ksawery nieoczekiwanie musi wyjechać do Londynu, aby poddać się najnowszym metodom leczenia nowotworu. Odległość dzieląca zakochanych jest ogromna, jednak tylko wpływa na to, że jeszcze bardziej się do siebie zbliżają. Nieoczekiwanie rok po wyjeździe do Londynu otrzymują wiadomość od pielęgniarki z londyńskiej kliniki, że Ksawery jest mężem jej dziecka. Niedowierzanie połączone z nieufnością wpływają na relacje małżonków. Przeciwnościom losu nie ma końca! Rozpoczynają się procesy w sądzie, ustalanie ojcostwa... Jednak gdy Ksawery pierwszy raz widzi małą Lili od razu wie, że to on musi wychowywać dziecko. I choć ostatecznie Lili nie jest jego córką razem z Teresą postanawiają ją adoptować.

Jak mówi autorka "Od zawsze zbierałam słowa, obserwacje, rozmowy i chowałam je w skarbczyku zamykanym na klucz. Pomyślałam o napisaniu książki". Faktycznie "Czas ucieka" jest zbiorem wydarzeń, które możemy zaobserwować w wielu rodzinach. Jednak uważam, że jest to zbyt idealny obraz rzeczywistości. Problemy, z jakimi stykają się bohaterowie w magiczny sposób same się rozwiązują i odrobinę brakuje mi zmagań z nimi, jak z reguły wygląda to w prawdziwym życiu. Odrobinę idylliczny obraz z pewnością spodobałby się dojrzałym kobietom, które w zimowe wieczory zakochałyby się w tej książce. Mi- jako młodej osobie- brakuje dynamicznej akcji. Fabuła jest jednak interesująca i gdyby tylko dodać do niej nieco szybciej rozwijającą się akcję i więcej opisów emocji książka byłaby idealna zarówno dla młodzieży, jak i dla osób bardziej dojrzałych! Bardzo podobał mi się wątek Teresy i Leona, który nieco ożywił akcję. Dużym plusem jest też to, że autorka wprowadza wiele zabawnych wydarzeń, które z pewnością poprawiają humor i pozytywnie nastawiają nas do bohaterów, przez co nasza sympatia do nich w miarę rozwoju wydarzeń coraz bardziej wzrasta. 

Czy sięgnęłabym po tę powieść jeszcze raz? Mimo, że zbyt mocno mnie nie porwała to myślę, że tak. Zdecydowanie jest to przyjemna książka na chłodne wieczory, którą warto przeczytać!





niedziela, 15 lipca 2018

"Album mamy" i "Album taty" recenzja






Pamiątki rodzinne to coś wspaniałego, coś co bardzo sobie cenię. Stare fotografie przywołują magiczne chwile, które już nigdy nie powrócą, a które możemy zatrzymać w pamięci. Niestety moje rodzinne fotografie z czasów mojego dzieciństwa nie są liczne. Starannie opiekuje się kilkoma zdjęciami, starym zeszytem taty z piosenkami spisanymi we wojsku oraz paroma gadżetami po babci. Dziś, wywołuje każde zdjęcie moich dzieci by nie przepadły w ewoluującej technice. Albumów przybywa, a wraz z nimi wspomnienia. Do kolekcji dodaję dwa kolejne. Wyjątkowe. Spersonalizowane.  

"Album mamy" i "Album taty" to coś nowego na rynku wydawniczym. Szukanie informacji o swojej najbliższej rodzinie to stary zwyczaj. Dlaczego by tego nie połączyć i umieścić w jednym, a dokładnie w dwóch przemile kolorystycznych albumach?

O co tak dokładnie chodzi w tych albumach?
Otóż nie są to zwykłe albumy. To albumy wspomnień nie tylko tych zapisanych na fotografiach, ale przede wszystkim w spisanych wspomnieniach i faktach.

Co możemy znaleźć w środku?
Głównie dużo miejsca na zapiski. Na wstępie krótkie wyjaśnienie co to za książka i czemu ma posłużyć, by nikt nie miał wątpliwości jak się obsługiwać albumami. Następnie wypełniamy to, o co nas pyta książka. A pyta o rodziców, dziadków, wspomnienia z nimi związane, o żoną i męża a także dzieci. Jednym słowem rodzinne albumy, które mogą stać się doskonałym prezentem i tym samym pamiątką.







Dla kogo?
Dla nas samych, dla rodziców, dziadków, na urodzenie się dziecka w rodzinie czy też na prezent dla znajomych spodziewających się potomstwa. Albumy także świetnie mogą sprawdzić się jako upominek na ślub czy też chrzest. 

Skarbnica wspomnień. Rozpiski z życia.
Po latach wracając do tych albumów gwarantuję Wam dozę wzruszających wspomnień które z czasem gdzieś w pamięci się lubią gubić. Skarbnica wiedzy o rodzinie i jej przeszłości. Lekarstwo na problemy w małżeństwie? Czyż nie miło odświeżyć sobie pamięć co takiego nas urzekło w żonie/mężu i co takiego żeśmy nawypisywali o sobie na wzajem gdy czuliśmy pełnię szczęścia? Myślę, że te albumy poruszą nie jedną osobę i zachwycą wszystkich, którzy spróbują się w tą zabawę zgłębić. Ja zaczynam uzupełniać, podsunęłam również mężowi, ciekawe co on tam o mnie napisze. Albumy mam nadzieję pozostaną z nami na zawsze i staną się piękną pamiątką dla Alicji i Witolda :)








Te albumy to doskonał pomysł na uatrakcyjnienie chwil spędzonych w rodzinnym gronie. Zachęcą rodziców do opowieści, które dla małych dzieci będą może początkowo brzmiały jak prehistoria, ale spisane, po latach z pewnością nabiorą zupełnie nowego wydźwięku.