I czerwone szpilki

I czerwone szpilki
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo Tadam. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo Tadam. Pokaż wszystkie posty

piątek, 9 marca 2018

Była sobie dziewczynka

Wydawnictwo Tadam
TADAM na Fb

Autor: Piotr Dobry
Ilustracje: Łukasz Majewski
Strony: 56
Oprawa: Twarda
Format: 2,15 x 2,9
Kategoria: 8+
Rok wydania: 1 marca 2018r.
Cena okładkowa: 42,90 zł
TU KUPISZ w promocyjnej cenie

Autorzy serii o Ancyklopku, małym cyklopie ancymonie, to mądra i zabawna propozycja edukacyjna, dla dzieci od dwóch lat.


"Była sobie dziewczynka" to opowieść o dziewczynkach z różnych epok historycznych. Książka o dużym formacie, doskonale opisująca wcześniejsze dzieje językiem prostym, zrozumiałym nawet dla młodszych dzieci. Proste zdania, pełne barwnych opowieści przypominających nasze współczesne życie tylko na innych zasadach. Zachęca do czytania i rozmyślania, jak to kiedyś było. Możemy razem z dzieckiem porozmawiać, czym jest współczesność i udogodnienia w jakich żyjemy, a czym jest prehistoria, mezopotamia, jak się kiedyś żyło w Egipcie, Grecji, Rzymie, Chinach. Czym zajmowali się Aztekowie, Wikingowie, Polanie. Jak żyło się w średniowieczu czy też w epoce gregoriańskiej. Czym było niewolnictwo, a co zmieniła epoka wiktoriańska. Co charakteryzuje życie w Nepalu, Afganistanie, Nigerii, Turcji czy Japonii. To skarbnica wiedzy przedstawiona w najprostszy sposób, który jest łatwo do przyswojenia, skłaniający do docenianie czasów w których teraz żyjemy. Plusy i minusy zawsze znajdziemy, jednak młodzież rzadko docenia to co ma, ciągle niezadowolona i marudna z byle powodu. Wyobrażenie o życiu w innych czasach może doskonale przenieść się na naszą codzienność, udoskonalając ją. 
Książka warta zakupienia, wciągająca dzieci jak i dorosłych. Wsparta przez wielu patronów medialnych, cenna pozycja na naszej półce z książkami. Jedyny minus za ilustracje, które w ogóle mnie nie urzekły, a wręcz nudziły podczas czytania i przeglądania lektury. Łatwo możne jednak odgadnąć ten sam styl ilustracji co w serii książek o Ancyklopku, który miałam okazję wcześniej recenzować.    
Autor miał świetny pomysł na książkę i w 100% wyróżnił się spośród innych pozycji tego czy też innych wydawnictw. Polecam książkę, na pewno warto ją przeczytać.







środa, 15 marca 2017

Marcelinka rusza w Kosmos



Autor: Janusz Leon Wiśniewski
Ilustracje: Ania Jamróz
Strony: 80
Oprawa: Twarda
Format: 17 x 25
Premiera wydania: 15.03.2017
Cena okładkowa: 34,90 zł

Premiera: 15 marca 2017 roku


Bardzo się cieszę, że mam okazje przeczytać kolejną książkę Janusza Leona Wiśniewskiego, którego przedstawiałam tu. Bardzo lubię tego autora, jednak przyznaję, że to moja pierwsza książka dla dzieci jego autorstwa. W końcu mogłam poznać go i od tej strony i nie zawiodłam się, co więcej, jestem zachwycona pomysłem i oryginalnością. Nie bez powodu jest tak cenionym i sławnym autorem do tego stopnia, że często się do tego nie przyznaje. Jest nie tylko pisarzem książek kobiecych, ale też znanym naukowcem, doktorem chemii (Politechnika Łódzka) i informatyki (Politechnika Warszawska), magistrem fizyki (Uniwersytet Mikołaja Kopernika). W Niemczech znanym i cenionym naukowcem. 



Zacznę od paru słów na temat wydania, a jest ono przepiękne. Dopracowany został każdy szczegół oprawy, książka kusi i zaprasza by ją otworzyć. A w środku? W środku jeszcze piękniej, ilustracje lekko tajemnicze wprowadzają nas w nastrój książki. Wszystko tutaj daje do myślenia i snucia marzeń. Gdyż nie wszystko mamy podane na tacy, wiele rzeczy musimy się domyśleć, poruszyć wyobraźnię i otworzyć umysł. Czy ta książka jest o marzeniach? Myślę, że trochę tak.




TADAM nie zaskakuje, TADAM ma po prostu zawsze świetne wydania. Kilka książek zdążyliśmy już poznać tu.



Marcelinka rusza w kosmos to bajka trochę naukowa... Dasz się zaprosić w podróż po Wszechświecie w poszukiwaniu Najważniejszego? Marcelinka choć jest jeszcze mała, za to bardzo odważna i ciekawa świata, rusza w podróż po nieznanym.

Kim jest nasza bohaterka i co jest tym Najważniejszym? Marcelinka jest na razie myślą w głowie swojej mamy. Podróżuje po kosmosie razem z towarzyszami, którzy opowiadają jej o gwiazdach, Drodze Mlecznej, Czarnej Dziurze oraz odpowiadają na dociekliwe pytania Marcelinki. Razem podróżują przez Układ Słoneczny, mijają nudną chmurę na "O", przelatują obok karzełka Plutona, piękniejszego niż balon Neptuna, wypełnionego gazem Urana, gazowego bąka Saturna, który otoczony jest tysiącami pierścieni z lodu i pyłu. Mijają ogromny Jowisz oraz pierścienie od Saturna i od Marsa. Podążając ku Drodze Mlecznej mijali Olbrzymy, czyli bardzo ciężkie gwiazdy oraz Czarną Dziurę, która budzi we wszystkich postrach.  Zbliżali się do Mgławicy Andromedy, czyli sąsiedniej galaktyki, a to wszystko dzięki Panu Fotonowi, który jest najszybszym Fotonem na świecie.  Razem zgłębiają każdą zagadkę kosmosu i Najważniejszego. A co jest tym Najważniejszym? Najważniejsze zawsze spotykamy na końcu i z Marcelinka również tak było. Przekonajcie się sami.

Czy coś Wam przypomina ta historia? Piękna i poruszająca opowieść o Marcelince, która tęskni za rodzicami, choć jest tak mała i lekka. Udaj się  w piękną i interesującą podróż do granic poznania, by razem z Marcelinką i jej towarzyszami odkryć, co jest najważniejsze...



poniedziałek, 9 stycznia 2017

Podróż do wnętrza ucha


Autor: Izabela Michta i Marzena Wiśniewska
Strony: 40
Format: 17,5x24
oprawa: Twarda
Rok wydania: 2016
Cena z okładki: 36 zł


Pierwsza książka o budowie ucha dla najmłodszych jaką spotkałam. Nie sądziłam, że w ogóle taka istnieje. Można by sądzić, że mali czytelnicy nie będą z entuzjazmem edukować się wnętrzem ucha. Z drugiej strony dlaczego nie? Skoro dzieci w wieku dwóch lat mogą (i umieją) sprawnie operować telefonem komórkowym (umieją, umieją...), to dlaczego by nie mieli szansy słuchać bajeczki o ślimaku w uchu, którego trzeba uwolnić? Skoro od najmłodszych lat uczy się dzieci języków obcych, które to są pochłaniane przez młode głowy, to i parę słów o tym jak skonstruowane jest ucho uważam nie zaszkodzi. Oczywiście ta książka może nie zaciekawi każde dziecko od razu, ale od czego jest w końcu rodzic budujący napięcie i odpowiednio akcentujący słowa.



Czy wszystkie drogi prowadzą do wnętrza ucha?
Postanawiają to sprawdzić Lusia i Borys, rodzeństwo, które szuka przyjaciela dla ślimaka Joachima, któremu to ostatnio doskwiera samotność. Chodzą plotki, że jest jeden ślimak w uchu Pana Gajowego. Wykorzystując okazję, wyposażając się z niezbędny sprzęt, mijając przeszkody, Lusia i Borys odkrywają tajemnicę. 
Gajowy ma w uchu więcej niesamowitych rzeczy, niż można sobie wyobrazić: krzaki, przepaść, trampolinę, wielką jamę, zjeżdżalnie, a nawet skorupę. Gdzie jednak ten ślimak i jak on się do ucha Pana Gajowego dostał? I jak mała pchła Lusia i jej mały brat zdołają go wydostać, by Joachim w końcu miał prawdziwego ślimaczego przyjaciela? Jak się okazuje ślimak jest, ale nieprawdziwy, za to wyjątkowy. 

Niepocieszony Joachim wybiera się na leśny koncert, gdzie na scenie dostrzega ślimaczą piękność w różowej skorupie. Gdyż wszystkie drogi prowadzą do serca...





Grafika niestety nie przekonuje mnie. Liczyłam na trójwymiarowe obrazki z wnętrza ucha, zobaczyłam jednak kilka kresek plus psa przypominającego "Zakochanego kundla" i pchłę przypominającą "Fairyland". Dobrym pomysłem są znaczki, niczym kompas, który służy jako legenda do odczytania mapy w wnętrza ucha. 


piątek, 6 stycznia 2017

Ancyklopek na placu zabaw




Seria o Ancyklopku, małym cyklopie ancymonie, to mądra i zabawna propozycja edukacyjna, dla dzieci od dwóch lat.

Autor: Piotr Dobry i Łukasz Majewski
Strony: 26
Format: 21x21
Oprawa: Całokartonowa
Rok wydania: 2016 
Cena z okładki: 24zł

SERIA:
Ancyklopek - 1 - Świat okiem Ancyklopka
Ancyklopek - 2 - Wszystkie psoty Ancyklopka
Ancyklopek - 3 - Ancyklopek na placu zabaw



Ancyklopek to chłopiec o jednym oku, który bardzo kochał  swoich rodziców, tak samo jak uwielbiał chodzić i bawić się na placu zabaw. Ancyklopek miał jednak jeden problem, jedno oko to nie tylko to co wyróżniało go spośród innych dzieci. Był o wiele większy od swych rówieśników i to sprawiało, że ciągle miał kłopoty. A to huśtawki nie wytrzymywały jego ciężaru, a to zaklinował się na zjeżdżalni lub zajmował połowę piaskownicy. Inne dzieci nie lubiły go i nie chciały się z nim bawić. Unikały Ancyklopka, więc  musiał on bawić się sam, lubił budować duże budowle z piasku, marzył, by spotkać prawdziwego przyjaciela, który zaakceptuje go takim jakim jest. Jak się okazało, Ancyklopek nie był jedynym samotnym dzieckiem na placu zabaw, na huśtawce od dłuższego czasu huśtał się chłopiec, z którym również nikt nie chciał się bawić. Gdy chłopcy z zaciekawieniem się sobie przyjrzeli, okazało się, iż tajemniczy chłopczyk ma czworo oczu (nosi okulary). Po chwili dwulatkowie nawiązali kontakt i razem wznosili ogromne budowle w piaskownicy, doskonale się przy tym bawiąc. Oboje znaleźli przyjaciela i byli szczęśliwi. To szczęście zauważyły inne dzieci i zaczęły się przyglądać wspaniałej zabawie jaka toczyła się w piaskownicy. Postanowiły dołączyć do zabawy, po chwili, żadne dziecko nie było osamotnione.   


Książka z morałem, uczy tolerancji przedstawionej w najprostszy sposób, by już najmłodsze dziecko, nawet dwuletnie, zrozumiało o czym mowa i uczyło się empatii. Często rodzice nie są niestety tolerancyjni, a dzieci powtarzają to, co usłyszą w domu. Dzieci szybko się uczą przyswajając wiedzę wynoszoną z domu, dopiero później ze szkoły. Rodzic - najlepszy nauczyciel dla dziecka, z największym autorytetem, którego dziecko kocha bezwarunkowo. Nasze dzieci zapewne nie raz spotkają się w życiu z: niepełnosprawnymi, o innym kolorze włosów czy skóry, o innej religii, z niepełnej rodziny, biednej czy bogatej. Książka ta nasuwa nam myśl, w jaki sposób powinny się zachować i jak traktować innych. 

Jakiś czas temu pewna młoda mama powiedziała mi, że swemu dziecku tłumaczy jego wyróżniający się kolor włosów, przekonując swą córkę iż jest wyjątkowa na tle innych dzieci, że na placu zabaw nigdy się ona jej nie zgubi i wśród dzieci szybką ją odnajdzie, właśnie dzięki włoskom. Piękne słowa, mądre i powiedziane z sercem. Uczmy masze pociechy tolerancji, wtedy dzieci wyróżniające się, nie będą mieć kompleksów tak jak Ancyklopek.