I czerwone szpilki

I czerwone szpilki

wtorek, 12 grudnia 2017

Matka Polka XXI wieku

Do tej pory myślałam, że jestem bardziej  Matką Wariatką, zazdrościłam Fit Matom, a współczułam Matkom Polkom... Co się okazało, zapytana o wizję prawdziwej MATKI POLKI XXI WIEKU zdałam sobie sprawę, że i ja i wiele z nas Mam, jesteśmy wszystkim po trochu. Dlaczego nie jestem Matką Polką skoro zrezygnowałam z pracy by wychowywać dziecko w domu do czasu, aż będzie gotowe pójść do przedszkola? Dlaczego nie mogę nazywać się Fit Matką skoro wróciłam, co prawda zajęło mi to okrągły rok, do poprzedniej wagi, sprzed ciąży. Matka Wariatka - oczywiście, szalona kobieta, która kosztem swojego czasu, udogodnień i siłom zabiera dziecko we wszystkie możliwe miejsca by dostarczyć mu rozrywki, pokazać świat. Codziennie rano widziana na placu zabaw kosztem cieplutkiej kawki na tarasie. Wariackie pomysły i podejście do macierzyństwa... Skupiając się jednak na MATCE POLCE... moja wizja...



Matki Polki, to MY! Nosimy 9 miesięcy dziecko pod sercem, dbamy jak tylko umiemy, kupujemy najlepsze witaminy, liczymy ilość wypitej wody w ciągu dnia, uważamy co jemy, gustujemy w owocach i warzywach, a wszystko po to, by naszym maleństwom stworzyć jak najlepsze warunki do rozwoju. Rodzimy w bólach lub cierpimy po cięciach cesarskich. Wstajemy w nocy bez marudzenia, kombinujemy wszystkimi sposobami by karmienie piersią trwało jak najdłużej, kupujemy nakładki i laktatory, odciągamy po nocach pokarm by rozbudzić laktację. Mleko modyfikowane wybieramy sugerując się składem i dobrem dziecka. Wspieramy się radami i pomysłami. Dbamy, kochamy, później rozpieszczamy i wychowujemy. Gdy przychodzi czas na spokojne noce, myślimy o rodzeństwie dla naszego dziecka. Istne szaleństwo. Zaczynamy wszystko od nowa, mimo, iż wspominamy ciężkie chwile, mamy uśmiech na twarzy i łzy szczęścia w oczach z powodu dwóch kreseczek na maleńkim teście ciążowym.
To wersja wspaniałej ciąży i startu w macierzyństwo, wiele z nas z zajściem w ciąże musi się naczekać i wystarać. Należeć w szpitalach, wypłakać, liczyć każdy kolejny tydzień ciąży, byle do przodu. Nie do opisania przeżycia i problemy małżeńskie…  Chwile słabości, które uniemożliwiają wstanie rano. Jest ciężko, beznadziejnie, bez wizji na przyszłość.  

To nadal dobra wizja macierzyństwa, wiele z nas boryka się z krwawiącą stratą aniołka lub też walczy z chorobą dziecka.  Stawiamy czoła przeciwnością, chorobom, ale nie poddajemy się nigdy, walczymy jak lwice wymyślając po nocach czy już poruszyłyśmy niebo i ziemię, by znaleźć pomoc, czy jeszcze nie. Zaradne, odważne, z podniesioną głową, niewyspane ale rozgadane,  zmęczone ale zadbane, zawsze gotowe na kolejny krok w przód. Zimna kawa/ciepła – to bez znaczenia. Chętne do dzielenia się problemami, szczęściem, swą miłością oraz przyjaźnią. Nieobojętne matki na krzywdę każdego dziecka, nawet obcego. Nierzadko zdenerwowane i roztrzęsione, biologiczne lub adopcyjne. Najważniejsze dla swych pociech, podziwiane przez ukochanych mężów, obgadywane przez sąsiadki, nielubiane przez teściowe, a jednak, mimo wszystko Matki, Mamy, Mamusie, Mateńki. To MY. I choć istnieją wyjątki od reguły, to my rządzimy światem i kręcimy ziemią.  













Pieczenie pierniczków Delecta z foremkami

Pieczenie pierniczków na święta to wspaniała zabawa. Razem z trzyletnim już dzieckiem bawiliśmy się doskonale, było co prawdą trochę bałaganu, ale to nic, posprząta się, wypierze się. 
Opakowania Delecta kupione w Polo Markecie po 4 zł op, a w środku foremka. Niestety troszkę mała, ale za to odgniata śliczne wzorki na ciasteczkach, gdyż jest na sprężynce, ostatnio bardzo modny patent. Mamy trzy wersje foremek z czterech dostępnych.
Przepis nad wymiar prosty, szybki, idealny dla małego zniecierpliwionego trzylatka.
Wystarczy dodać jajko i 75 g masełka lub margaryny.
Ciasto wyrabiamy i już praktycznie możemy zacząć tworzenie naszych ciastek choinkowych.
Pierwsze upieczone "pudełko" zostało od ręki zjedzone, następne były już robione z większych foremek (kupionych chyba w Pepco), które to wiszą na żywej choince. 
Z jednego opakowania powinno wyjść ok 70 szt pierniczków, wyszło nam 61 ale okazały się zbyt cienkie, troszkę twardawe. Z następnych dwóch opakowań rozwałkowanie ciasta na grubość 0,5 cm okazało się strzałem w 10!! Ciasteczka pyszne, miękkie, pięknie się prezentujące.
Chciałam tylko dodać, że wałek jest moją pamiątką po mojej prababci, której niestety nie pamiętam, ale zapewne bardzo jej miło, że go używam razem z moją córeczką.

Zostawcie bajki, zostawcie malowanki, róbcie pierniczki :)
  












Tworzymy i tworzymy.











niedziela, 3 grudnia 2017

Wszystko tylko nie mięta



Autor: Ewa Nowak
Wydawnictwo: Prószyński I S-ka
Ilość stron: 216
Okładka: Twarda
Rok  wydania: 2017
Cena okładkowa: 29,90





Kuba- uczeń klasy maturalnej, który nie wie co zrobić ze swoim życiem i jego młodsza, wredna siostra, która ma dosyć tak naprawdę wszystkiego. Do tego dochodzi najmłodsze z rodzeństwa- mała Marysia, która okazuje się o wiele bardziej dojrzała niż niejeden dorosły. Brzmi jak mieszanka wybuchowa, prawda? I co mają zrobić rodzice? Matka, która zapisała się na kurs psychologii i ojciec, który bardzo skutecznie wymija się od domowych obowiązków.
Sytuacja diametralnie się zmienia, kiedy nadchodzi... miłość. 

 Kuba jest przyzwyczajony do tego, że każda dziewczyna może być jego to co zrobić kiedy jedna z nich totalnie nie jest nim zainteresowana? Jego przypadek pokazuje jakie zawirowania może wprowadzić w życiu kobieta! 
No i Malwina.. Na nią też oczywiście czeka prawdziwa miłość. Trzeba tylko trochę się postarać, żeby zauważyć gdzie ona jest. Jednak nastolatka, która tak bardzo pogrąża się w swoich kompleksach i stosuje głodówkę- trafia do szpitala. I chociaż nie jest to miłe doświadczenie to właśnie dzięki niemu Malwina odnajduje swoją miłość. 

Wszystkiemu towarzyszą próby mamy, aby jej rodzina była nieco bardziej "normalna". 
"Wszystko tylko nie mięta" to idealna książka dla młodzieży, a szczególnie dla dziewczyn. Pozwala z przymrużeniem oka spojrzeć na okres dojrzewania. Jednak dorośli też powinni sięgnąć po tę powieść, ponieważ dzięki temu może lepiej zrozumieją, co czują ich dzieci kiedy dojrzewają? 

To jak? Dacie się przekonać, że rodzina Gwidoszów to polski odpowiednik rodziny Adamsów?


środa, 22 listopada 2017

ZWIERZĘTA ŚWIATA Agencja Wydawnicza Mostowski

Wydawnictwo Jerzy Mostowski AWM na Fb

Ilustracje: Robert Dzwonkowski
Strony: 320
Oprawa: Miękka
Rok wydania: 2017
Cena: 39,99 zł


Książka zabiera nas w podróż przez wszystkie kontynenty, morza i oceany. Przedstawia bajeczny świat fauny i odgaduje przed nami wszystkie aspekty z życia zwierząt całego świata. Razem z książka kolejno przemierzamy przeróżne środowiska, poznając zaskakujące nazwy i ciekawostki wszystkich zwierząt świata. Każdy rozdział uwzględnia systematyczny podział, uporządkowany i prosty na: ssaki, ptaki, płazy i gady, ryby oraz bezkręgowce. Z tej książki dowiemy się więcej niż z niejednego atlasu o zwierzętach. To prawdziwa skarbnica wiedzy i rozrywki. Z tą książką nie będzie się nudzić dziecko ani żaden dorosły. Wszystkie fakty z życia zwierząt przedstawionych w tej książce wzbogacone zostały bardzo realistycznymi i barwnymi ilustracjami, przenoszącymi czytelnika w świat dotąd nieznany. Ilustrator Robert Dzwonkowski spisał się na medal, ukazując nam prawdziwe oblicze zwierząt z bliska, rozbudzając w czytelniku zainteresowanie światem przyrody. 





Na stronach książki znajdujemy odpowiedzi na setki pytań, dowiadujemy się wszystkiego o wielkości i sposobie rozmnażania poszczególnych gatunków, o tym co dane zwierzęta lubią jeść, jak się prawdziwie po fachowemu nazywają samce i samice. Książka ukierunkowana została również na pokazanie czytelnikowi na zwierzęta żyjące w środowisku naturalnym jak i tym, stworzonym przez człowieka. Kartkując kolejne strony książki "Zwierzęta świata" przemierzamy kolejno: Europę, Azję, Afrykę, Amerykę Północną i Południową, Australię i Oceanię, Morza i Oceany, a na końcu książki możemy dodatkowo skorzystać ze słowniczka, który tłumaczy nam trudniejsze słowa z życia fauny i flory. 




Książka to doskonała rozrywka dla całej rodziny, sama zagłębiłam się w nią z fascynacją zwierząt Europy, urzekły mnie głównie różnorodność naszych ssaków oraz ich liczebność pod względem innych kontynentów. "Zwierzęta świata" to doskonały pomysł na prezent, piękna, gruba książka, z fantastycznymi ilustracjami wyjętymi niczym z prawdziwego życia. To książka, której nie powinno zabraknąć w Twoim domu.  



wtorek, 14 listopada 2017

Zestaw prezentowy idealny na MIKOŁAJKI

Dziś nie będzie wpisu na temat idealnej pani domu, popisów własnoręcznych wypieków, ale wpis o najcenniejszym z najcenniejszych. Post o wspólnym spędzaniu czasu z dzieckiem, czego nic nam w życiu nie zastąpi. Wpis o kreatywnym wykorzystaniu wolnej chwili, o pokazywaniu dzieciom, że fajnie jest mieć rodziców, którzy robią wszystko, by urozmaicić im czas. Zamiast powiedzieć, "A moje dziecko ma dosyć kreatywności w przedszkolu", zamiast kolejnej bajki, poświęć godzinę na wspólne dekorowanie pierniczków. My swoje planujemy powiesić zamiast bombek na choince, do świąt jeszcze daleko, ale kto powiedział, że dekorowanie ciasteczek obowiązkowo tylko w grudniu możemy robić. Mamy listopad i mamy kilkanaście pierwszych pierniczków udekorowanych przez moją trzyletnią córkę, ciastka zapakowane w pojemnik i schowane na ubieranie choinki. Do czasu świąt jeszcze kilka razy zamierzamy w ten sposób się bawić, by pierniczków nam starczyło także dla dziadków i najbliższej rodziny. 

Choinka pełna pierniczków, taki mamy plan!



Bałagan, później sprzątanie i nie wiadomo czy w ogóle pierniczki się udadzą... Tak to może zniechęcić, nie zapominając już o dodatkowym czasie na to wypiekanie... Dlatego też wszystko czego nam było trzeba do zabawy z dekoracjami kupiliśmy gotowe. To najprostszy sposób, zwłaszcza, że nasze pierniki mają już dziurki, przez które przełożymy wstążeczki, by zawisły na gałązkach świątecznego grudniowego drzewka. Jeśli jest ktoś bardziej zafascynowany tymi robótkami, może oczywiście wypiekać pierniki sam, kiedyś też tak robiłam, póki nie zostałam mamą. 

Co było mi potrzebne:
- Pierniczki (ciasteczka korzenne, kupione w Lidlu za 5 zł/600g)
- Lukier zielony (kolory do wyboru, kupiony w Twój Market za 3 zł)
- Dekoracje (Lidl: od babci)
- Miseczki małe
- Pędzelek
- Rozgrzana woda by roztopić lukier (najlepiej odlać trochę do szklanki, którą trzymamy cały czas w gorącej wodzie, gdyż szybko zastyga. Gdy nie zużyjemy całego opakowania, chowamy do lodówki, śmiało może dostać do następnego razu lub zużyjemy ją jako polewę do ciasta)
- Deseczka






Spędzanie razem ze swoim dzieckiem czasu na zabawach kreatywnych czy też nie, nic nie zastąpi. To co damy swoim dzieciom jest bezcenne, nie da się tego kupić czy zastąpić zabawką. Jak pokazałam, nie trzeba wiele sił i czasu by przygotować wspólne dekorowanie pierniczków, wspólne wypiekanie też może być super, choć potrzebuje ciut więcej czas, na co nie każdy rodzic może sobie pozwolić, z różnych przyczyn. 





Czy taki zestaw kreatywnego dekorowania gotowych ciasteczek nadaje się na MIKOŁAJKOWY PREZENT? Oczywiście, jak najbardziej, każde dziecko będzie zadowolone i zafascynowane, tak jak moja córka. Choć dekorowanie lekko straciło "smaczek" gdy odkryła, że "guziki" którymi posypywał lukier na ciastku nadaje się do podgryzania :)
Mieliśmy dziś dzień pełen uwagi, pomysłów, wspólnych chwil, wspólnego próbowania naszych dzieł. Też macie na to ochotę? Wiele nie trzeba, na pewno Wam i Waszym dzieciom się spodoba. 




wtorek, 7 listopada 2017

LEGENDA



Autor: Grażyna Jeromin-Gałuszka
Strony: 440
Rok wydania: 2017
Okładka: Miękka, ze skrzydełkami
Cena okładkowa: 39,90 zł 


Czy wyobrażacie sobie życie bez jakichkolwiek emocji? Bez tych negatywnych- smutku, złości, zazdrości. Ale i bez tych dobrych- szczęścia, miłości, chwil wzruszeń. I czy na pewno daleko nam do takiego świata? Świata, w którym rządzi obojętność.

W takim syntetycznym świecie żyje Mara. Jest ona mieszkanką Wyspy, którą zamieszkuje razem z 70 innymi dziewczynkami. Po ukończeniu piętnastu lat opuszczają one Wyspę i płyną na Jedyny Ląd. Tam, czeka je ciężka praca, a jedynym ratunkiem dla nich jest Legenda. Kiedy na ląd przypłyną nowe dziewczyny, ich poprzedniczki muszą udać się w długą podróż, aby dać początek nowemu życiu. Takie jest ich przeznaczenie, które jest niezmienne od wielu wielu lat. 

Jednak pokolenie Mary jest inne. Z tłumu wyróżnia się przede wszystkim Samila- jedyna dziewczynka, która się uśmiecha. Jej niebieskie oczy kryją w sobie pewną tajemnicę. Jaką? O tym przekonają się nie tylko jej towarzyszki, ale także Białe Chusty. Jednak od kiedy pojawiła się ona na wyspie wszystkie rówieśnice zrozumiały, że życie nie polega tylko na tym, aby przetrwać za wszelką cenę. 

Grażyna Jeromin-Gałuszka ukazała w "Legendzie" swoją wizję świata po Apokalipsie. W tym świecie króluje jedynie obojętność i ignorancja, natomiast prawdę o utraconym świecie skrywa w sobie Legenda. I chociaż niektórym mogłoby się wydawać, że świat bez mężczyzn byłby idealny, to wcale tak nie jest, a pierwsze problemy pojawiają się już wtedy, gdy kobiety same muszą ciężko pracować. Co z pozostałymi zajęciami? I czy dziewczynom uda się wygrać z przeznaczeniem i uwolnić się z tego świata? O tym przeczytacie w "Legendzie" Jeromin-Gałuszki! 




piątek, 3 listopada 2017

Moja wina, Twoja wina



Autor: : Liane Moriarty
Strony: 541
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
Rok wydania: 2017
Cena okładkowa: 39,90 zł

"Ale czy ktoś poczuwa się do winy? Czy zawsze musi być ktoś winny? A może wszystko, co się wydarzyło, jest tylko kwestią przypadku? Jak poradzić sobie z sytuacją, której nie można zrozumieć?"



W życiu liczą się tylko chwile i to one mówią nam o nas najwięcej. Akcja powieści toczy się dwutorowo rozgrywając się w dwa tygodnie po feralnym grillu, mieszając się ze wspomnieniem dnia, który zmienił życie każdego z osobna, jak i pogmatwał każde małżeństwo, które na nim było. Poznajemy dwie przyjaciółki Clementine i Erikę, które znają się od dziecka oraz ich mężów Sama i Olivera. Clementine i Sam wychowują dwie wspaniałe córki, gdzie Erika i Oliver borykają się z jedenastą nieudaną próbą in vitro. Zupełnie inne małżeństwa, połączone długoletnią przyjaźnią, jednak niestety fałszywą, wymuszoną, zgryźliwą i oczekującą zawsze czegoś w zamian, nawet propozycji o cząstkę siebie. 
Małżeństwa spędzają popołudnie u sąsiadów na grillu, gdzie dochodzi do nieoczekiwanej tragedii, o ile tragedie mogłyby być oczekiwane i przewidywane. Feralny grill odcisnął piętno na każdym, kto chciał tego dnia poczuć się beztrosko. Czy czyhające zagrożenia można wyczuć i im zapobiec, zanim będzie za późno, zanim zaczniemy szukać winnych? Okazuje się, że to tylko kolejna chwila, której nigdy nie zdołamy już naprawić.

Autorka dotyka poważnych problemów z życia zwykłych śmiertelników, nie boi się pisać o bezpłodności, która w dzisiejszych czasach jest jak epidemia, o życiu w rodzinie z nałogowym zbieractwem, pokazując jak nieszczęśliwe i napiętnowane tym mogą być dzieci z takich rodzin. Pisze o przyjaźni, która przyjaźnią nie powinna się nazywać. 

Moriaty jest znawcą ludzkich emocji, potrzeb i pragnień, a mozaikę ludzkich losów przedstawia w delikatny sposób, ukazując przy tym całe, zwykłe, trudne i często oszukane życie. Potrafi jednak zawsze znaleźć światełko w tunelu dla swych bohaterów. Trauma pourazowa oraz sam tragiczny wypadek, który wezbrał motyw przewodni w wersach, daje czytelnikowi do myślenia. Skłania do doceniania tego co mamy, do dążenia za swymi pasjami i talentami, trzymając rękę  na pulsie, byśmy nie zatracili się w rzeczach mniej ważnych. 

Książka trzyma w napięciu, w połowie zdradzając nam tajemnicę z grilla, później skrupulatnie dozując szczegóły, układające się w swoistą całość. Elementy puzzli zostają odgadnięte, nie czuje jednak niedosytu, jestem pod wielkim wrażeniem, że zwykły grill w zwykły szary dzień, wciągnął mnie bez reszty tak, że szkoda było mi odłożyć książkę. 

Czy wydarzenie na grillu w ciepłe popołudnie aż tak zniszczyło, do cna, spokojne i udane życie trzech małżeństw? Dlaczego te rodziny nie potrafią znaleźć w tym wszystkim dobrej strony medalu i wrócić do normalności? Czy rozpadające się małżeństwa uleczyć można dozą zdrowego rozsądku i ciężką pracą, gdy jedno z małżonków proponuje separację? 

Droga do szczęścia nigdy się nie kończy, mimo nieustającego deszczu nadającego wszystkiemu beznadziejny wymiar.     


Cała recenzja to tylko maleńka namiastka tego, co możecie przeczytać w tej książce...