I czerwone szpilki

I czerwone szpilki
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PISAK. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PISAK. Pokaż wszystkie posty

środa, 5 kwietnia 2017

Poznaje alfabet. Piszę literki




Opracowanie graficzne i projekt okładki: Małgorzata Biegańska-Bartosiak
Opracowanie redakcyjne: Natalia Kawałko-Dzikowska
Strony: 28
Oprawa: Miękka
Format: 20 x 29
Rok wydania: 2016
Cena okładkowa: 9,99 zł






Po samym tytule możemy poznać, że książka uczy alfabetu i pisania literek. Doskonały pomysł. Jak już uczyć się, to w miły sposób. Na pierwszej stronie piszemy alfabet, na następnych wyrazy. Pierwsze słowa po śladzie, następne samemu. Praktyka czyni mistrza. Strony podzielone są na tematy: warzywa, dzikie zwierzęta, zabawki, zawody, kolory, nasi ulubieńcy oraz pojazdy. Czyli świat wokół nas. Na końcu mamy większe pole do popisu, z przedstawionych obrazków wybieramy te wyrazy, które chcemy napisać. Książka idealna dla chłopca jak i dziewczynki. 

Ileż to słów do pisania, ile samodzielnych ćwiczeń i utrwalania. Przy każdym wyrazie obrazek, dla lepszego zapamiętywania, na każdej stronie alfabet do utrwalania. 






Z książki jestem bardzo zadowolona. Jest naprawdę wytrzymała, nie tak łatwo wyrwać kartki, a z doświadczenia wiem, że to się dzieje w innych. Doskonale nadaje się u mniejszych dzieci, nawet tych co nie rozumieją poleceń do wykonywania. Samo pisanie zmywalnym pisakiem to ogromna frajda dla malucha. 

Moja 2,5 letnia córka rozpoznaje połowę literek, ma wspaniałą zabawę z pisaniem i zmazywaniem swoich arcydzieł. Pisak musieliśmy dokupić, gdyż książka nie zawiera go w komplecie, nie jest jednak drogi. Dzięki zmywalnym kartkom z książeczki możemy korzystać wielokrotnie używając również zwykłych flamastrów, które wystarczy wytrzeć wilgną chusteczką by je zmazać. 







Pisanie po śladzie doskonale ćwiczy małe rączki dzieci, przygotowując do szkolnej nauki. Pisanie z tą kolorową książeczką stanie się samą przyjemnością zarówno dla dziecka jak i rodzica. 


Pisanie przez zabawę. Uwielbiam :)



niedziela, 2 kwietnia 2017

Super LABIRYNTY i Super ŁAMIGŁÓWKI

MAZAK Z GUMKĄ I ŚCIERALNE STRONY




W serii BYSTRZAKI DO DZIEŁA:
- Labirynty
- Łamigłówki
- Połącz kropki


Chwyć mazak, otwórz książkę i rozpocznij przygodę w krainie łamigłówek oraz labiryntów. Ćwicz spostrzegawczość, koncentrację, rozwijaj logiczne myślenie. Oddaj się kreatywności. Baw się dobrze!



Ta książka uratowała mi życie już wiele razy. Jest ciepło i razem z córką spędzamy dużo czasu na dworze. Wszystko jest w porządku, póki nie zabieram dziecka do domu. Krzyk, płacz, pisk... Niosące dziecko pod pachą, które dla utrudnienia wierzga nogami, słychać na pół ulicy. Ale z tym koniec. Odkąd mamy w domu Labirynty i Łamigłówki, córka wskakuje do domu z prędkością światła. Wystarczy, że wspomnę o naszych książeczkach: pisiu łiiiiiii (czyt. Labirynty) i łał łał (czyt. Łamigłówki) moje dziecko z chęcią wchodzi do domu. To jest niesamowite, co ta książka robi z moją córką. Książki można nawet śmiało zabrać do ogrodu, nadają się idealnie na piknik czy plażę. Wykonane solidnie, przeznaczone do zadań ekstremalnych, a spirala dopełnia wygodą i swobodnym korzystaniu z książek.




Zmywalne kartki, z których można korzystać wiele razy i pisak, który jako pierwszy w naszym posiadaniu nadal działa bez zarzutów, gdyż inne się po krótkim czasie wciskały do środka. Czego chcieć więcej? Może dużo czasu, bo odkąd mamy te książeczki, zadaniom nie ma końca.

Od dawna lubimy tego typu, wielokrotnego użytku zadania, ale na punkcie tych właśnie książek oszalała. Szczególnie do gustu przypadły jej Labirynty. Lubi również dopasowywać brakujące elementy w pary, dorysowywać brakujące części ilustracji czy też łączyć w pary obrazki. Najlepiej jej się pisze z mamą lub tatą, ale sama również z wielkim zapałem zasiada do nich. Zawsze myślałam, że tego typu zadania są za trudne dla małych dzieci. Moja 2,5 letnia córka dobrze sobie z nimi radzi, dzięki moim tłumaczeniom rozwiązuje niektóre zadania sama. Te które wykonuje już kolejny raz, idą jej z łatwością. I choć Alicja często ma własny pomysł na rozwiązanie ćwiczeń, cały czas ją chwalę, co dodaje jej pewności siebie. Wspieram, nie krytykuje. Gdyż słowo NIE  działa hamująco na wyobraźnię dzieci. Dlaczego więc nie pozwolić naszym pociechom na odrobinę samodzielności i inwencji twórczej? 



Na załączonych zdjęciach doskonale widać, jakie ulepszenia naniosła Alicja, np. logicznym jest przecież fakt, że gdy pada deszcz, przydałoby się słonko, na dodatek uśmiechnięte, no i koniecznie z włosami. Jak na porządne słońce przystało.




Kartki całe zapisani i co teraz? Teraz robimy czary mary i znów możemy bawić się z książeczkami oraz uczyć, gdyż przemycają nam dyskretnie zadania sprawdzające wiedzę i uczące wielu ciekawych faktów.







BYSTRZAKU DO DZIEŁA!! PISZ I ZMAZUJ :-)